Polski Ład – dom do 70 m2

Polski Ład – dom do 70 m2

Środowisko Zawodowe Architektów jest oburzone postawą polityków tworzących tzw. Polski Ład – dom do 70m2. Słusznie podnoszą kwestie:

  • bezpieczeństwa – obowiązki wynikające z Prawa Budowlanego, m.in. sporządzenie dokumentacji budowy, powołanie Kierownika Budowy, zarządzanie obiektem zgodnie z przeznaczeniem itd. – służy to nie tylko Inwestorom, ale też ewentualnym przyszłym nabywcom sprzedawanego domu do 70 m2,
  • odpowiedzialności zawodowej – nadzór autorski,
  • „rozlewania się” zabudowy.

Podzielam te obawy, bo to są arcyważne aspekty ŻYCIA i ŁADU przestrzennego, o który mamy obowiązek dbać zarówno jako grupa zawodowa, ale też jako czynni użytkownicy miast, miasteczek i wsi! Ufam, że Izba Architektów Rzeczypospolitej Polskiej będzie czuwać do samego końca i nie pozwoli na zwolnienie Inwestorów z podstawowych obowiązków prawnych służących wspólnemu dobru i bezpieczeństwu.

A teraz kilka moich prywatno-służbowych rozmyślań 🧐 Mam nadzieję, że z czasem uzupełnię ten artykuł o komentarz 🙂

Projekt

Na samym początku nasuwa mi się fundamentalne pytanie – kto stworzy takie projekty? Zostanie powołana Rządowa Pracownia Architektoniczna? A może Izba otrzyma zlecenie/konkurs na takie projekty? Jestem pewna, że nad tym będzie czuwać Architekt i pozostałe Branże. Zatem obawy o estetykę porzuciłabym na wstępie 😀

Aktualizacja (09.09.2021)

Na stronie GUNB’u pojawiał się wpis o konkursie na projekt. Cóż… podejrzewam, że zwycięzca nie będzie czerpał większych korzyści z udziału w tych zawodach.
Po pierwsze środowisko zlinczuje takich architektów.
Po drugie nagroda będzie jednorazowa i zapewne w wysokości „za bułkę” – bo w końcu ile taki projekt powinien kosztować skoro pracując dla kraju, pracujesz dla siebie (moment, to już było!?)? Chyba, że połączą to z jakąś inną korzyścią, np. dożywotnie zwolnienie z płacenia wszystkich podatków 😉 Ale by było, co, towarzysze? 😀
Po trzecie przekazanie praw autorskich spowoduje – jestem na 99% pewna, że bez zmian w „złotówniaku” się nie obędzie – gwałcenie pierwotnej funkcji i estetyki, co może powodować u autora myśli samobójcze…
Nasunął mi się taki niestosowny (nieśmieszny?) żart – może do zgłoszenia konkursowego dołączyć zaświadczenie lekarskie o odporności psychicznej?

Nóż w plecy Architekta?

Jeśli chodzi o „nóż w plecy” wbity w nasz Zawód to jednak nie do końca podzielam tę opinię. Ale może czegoś nie widzę? Czy jest jakiś tekst pisany małym druczkiem? Jeśli jestem w błędzie proszę o poprawkę.
Zatem – jeśli dobrze rozumiem – pod kątem formalnym pozostaje cały czas ścieżka „na zgłoszenie”. Czyli nadal trzeba złożyć pełną dokumentację, zgodną z wymogami rozporządzenia o zakresie i formie projektu…
Zatem – nadal potrzebna jest Inwestorowi adaptacja, czyli musi zwrócić się do Architekta. Jaka jest więc różnica dla nas-architektów, czy dom jest „katalogowy”, czy „za złotówkę”?

Aktualizacja (09.09.2021)

Tu się nie pomyliłam… jeszcze. Poczekamy, zobaczymy.

Cios dla Pracowni Katalogowych

Potencjalnych klientów stracą firmy, które oferują projekty katalogowe i tu widzę wyraźny aspekt ekonomiczny. Jednak jak duża jest grupa takich biur? Czy większość polskich pracowni oferuje takie „typówki” do powielania? Czy też może – o, zgrozo! – odsprzedaje projekty indywidualne dalszym klientom (wątpię)?

Aktualizacja (09.09.2021)

O, może zgłoszą swoje bestsellery do konkursu?

Deweloper w owczej skórze

Czy nabywcą „projektu za złotówkę” będzie wyłącznie klient prywatny? Jak to weryfikować? Przecież deweloper (lub jego przysłowiowa „żona”) też może zakupić taki projekt i sukcesywnie wybuduje osiedle na 20 takich domków. Albo 100!
I TO stanowi mocny argument za „ciosem” w plecy Architektów!

Aktualizacja (09.09.2021)

Ma zostać stworzony formularz z oświadczeniem o budowie dla własnych potrzeb mieszkaniowych. Hmm – cóż, a kto bogatemu zabroni wybudować sobie 12 domków? Obok siebie. Na każdy miesiąc…

Szansa?

A może wydarzy się inny scenariusz? Może dzięki „projektowi za złotówkę” więcej Architektów otrzyma propozycję lokalnych adaptacji? Przy okazji zlecenia otrzymają geodeci, geolodzy, konstruktorzy, bo jak wiadomo Polacy lubią zawsze zrobić coś po swojemu 😉 a to piwnicę, większą kuchnię, większe sypialnie…

Aktualizacja dot. zakresu nadzoru autorskiego (09.09.2021)

„Budowa domu będzie wymagała zawiadomienia (…) projektanta sprawującego nadzór autorski nad zgodnością budowy z projektem o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót budowlanych.” – mhm, no ok, zostaną zawiadomieni. Czy Inwestor ma wiedzę co to jest nadzór autorski, czym różni się od inwestorskiego, i że w ogóle jest płatny? Czy faktycznie adaptator odwiedzi budowę? W związku z nieprawidłowościami zamiast wpisu do dziennika ma zostać powiadomiony właściwy organ nadzoru budowlanego? Ale w jakim zakresie nieprawidłowości – wyłącznie architektury? To trochę mało, co z konstrukcją, instalacjami?

Rachunek sumienia

No i na koniec pytanie, na które można odpowiedzieć sobie w ciszy:
Ile domów do 70 m2 zaprojektowałam /-em dla prywatnego Inwestora?

Aktualizacja ogólna nd. 09.09.2021

Cóż – prace nad tym „udogodnieniem” trwają, a zamiast uproszczeń jest jeszcze więcej pytań. Póki co bez odpowiedzi.


Z całego serca życzę Architektom i Inwestorom pomyślnego ciągu dalszego! 💗



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *