Jak urządzić salon

Jak urządzić salon

Propozycji i wskazówek jak urządzić salon jest naprawdę sporo i znajdziecie je bez problemu w Internecie, katalogach dostarczanych do domu, czy prasie branżowej. Ja jednak chciałabym zająć się tym tematem nieco inaczej. Zależy mi, abyście spojrzeli z dystansu na to co pokazują firmy sprzedające artykuły wyposażenia wnętrz. Może okazać się, że nie potrzebujecie połowy rzeczy, które proponuje się w prospektach. Na co zatem zwrócić uwagę podczas urządzania swojego salonu? Mam nadzieję, że ten artykuł odpowie na to pytanie 🙂

Zdania są podzielone, czy serce domu jest w kuchni czy w salonie. Nie odważę się rozstrzygać tego sporu, bo to sprawa na wskroś indywidualna. Istnieje jednak grupa przedsiębiorców, którzy wychodzą naprzeciw klientom, łącząc „zwaśnionych”. Mowa oczywiście o deweloperach, na potęgę budujących mieszkanka z „kuchniami” otwartymi na salon. Trochę ironizuję z tym zdrobnieniem, ale przykro mi się robi, gdy widzę tendencję wzrostu cen przy jednoczesnym obniżaniu metraży. Nie będę rozwijać tego tematu, bo mimo że jest bardzo ciekawy, to również dość drażliwy. Wykorzystam jednak fakt, że jesteśmy jeszcze przy temacie deweloperki.

Przepisy

Do niedawna funkcjonował przepis, że w mieszkaniu przynajmniej jeden pokój powinien mieć powierzchnię nie mniejszą niż 16 m2. Jak się słusznie domyślacie chodzi o duży pokój. Jednak kilka lat temu zapis ten zmieniono. W nowym brzmieniu nie ma narzuconej powierzchni jednego pomieszczenia, a całego mieszkania – 25 m2 pow. użytkowej. Przepisu odnoszącego się do wysokości nie zmieniono i pozostaje min. 2,5 m w świetle.

Znając już teorię prawną płynnym krokiem przejdźmy do teorii projektowej.

Funkcja salonu

Chciałoby się powiedzieć, że salon to salon i nie trzeba tu się za bardzo rozpisywać. Jednak przez wieki zastosowanie tego pomieszczenia wyszło znacznie dalej poza reprezentacyjność. Mam też pewne opory przed używaniem określenia „salon” w odniesieniu chociażby do PRL-owskiej wielkiej płyty, gdzie jednak metraż wskazuje dość trafnie bardziej na „duży pokój”. Nie będę jednak nikogo, ani niczego dyskryminować 🙂 Twierdzę zatem, że nawet „duży pokój” gustownie urządzony może stać się „salonem”. Przeanalizujmy zatem, jaka funkcja, albo raczej jakie funkcje, dominują w dzisiejszych czasach w naszych… salonach:

  • reprezentacyjna – zapraszamy gości,
  • rodzinna – miejsce spotkań, rozmów, zabaw i wspólnego oglądania filmów i bajek,
  • gościnna – w formie noclegowni dla zaprzyjaźnionych włóczęgów,
  • biblioteczna – miejsce, gdzie przechowujemy i czytamy książki,
  • jadalniana – zarówno codzienna, jak i odświętna,
  • biurowa – zdarza się coraz częściej, że pracujemy zdalnie i potrzebujemy zorganizować przestrzeń specjalnie w tym celu,
  • zabawowa – dzieci się bawią, a tymczasem magicznym sposobem w aneksie kuchennym powstają smakołyki dla całej rodziny,
  • domowej siłowni – no, tak… Ewa Chodakowska rozruszała trochę ludzi w ich domowym zaciszu, tym sposobem miejsce na „Skalpel” musiał się znaleźć,
  • hobbystyczne – akwarium, gitara, perkusja też muszą się gdzieś podziać…

Poznaj swój rozmiar 🙂

Oczywiście, żeby w ogóle zacząć urządzać jakiekolwiek pomieszczenie musimy zebrać podstawowe dane:

  • wymiary – szerokość, długość, wysokość,
  • wymiary otworów okiennych i drzwiowych oraz ich osadzenie w ścianie (odległości od narożników i, potocznie mówiąc, „wysokość parapetu”),
  • lokalizację elektryki, czyli gdzie są wypusty pod oświetlenie górne, gniazda (w tym RTV, IT),
  • lokalizację pionów wentylacyjnych i instalacyjnych (jeśli występują),
  • dla sprawdzenia wymiarów i kątów powinno się zmierzyć również przekątne, ale to dla „zaawansowanych” lub gdy pomieszczenie jest wybitnie krzywe (np. w kamienicy).
Po lewej: inwentaryzacja. Po prawej: analiza nasłonecznienia.

Urządzanie salonu, czyli teoria w praktyce

Podczas pisania wstępu, przypomniało mi się pewne zlecenie i pomyślałam, że będzie ciekawiej, gdy opowiem jak urządzić salon na prawdziwym przykładzie. Szybko skontaktowałam się z klientami i zapytałam o zgodę, czy mogę opisać naszą historię. Nie mieli z tym problemu. Wydaje mi się też, że w takiej formie teoria jest łatwiej przyswajalna. Choć skupię się na salonie, siłą rzeczy pojawi się też kuchnia. Jeśli ten obszar chcielibyście poznać lepiej, zapraszam do lektury dość obszernego wpisu opowiadającego o tym jak urządzić mieszkanie, gdzie znajdziecie również wskazówki, jak m.in. jak urządzić kuchnię.

Założenia projektowe

Jakiś czas temu młode małżeństwo poprosiło mnie o zaaranżowanie ich 2-pokojowego, bardzo słonecznego mieszkania. Spotkaliśmy się w kawiarni, na neutralnym gruncie i… od początku było idealnie 🙂 Cała nasza trójka miała wrażenie, że nadajemy na tych samych falach. Wyobrażenia klientów o funkcji, przestrzeni i minimalistycznym podejściu do życia zbiegł się w 100% z moimi zawodowymi i prywatnymi preferencjami. Jestem pewna, że dzięki temu cały proces projektowy poszedł bardzo sprawnie i praktycznie bez poprawek.

Na wstępie przekazali mi, że na razie nie planują powiększenia rodziny, jednak za jakiś czas może pojawić się potrzeba urządzenia pokoju dla dziecka. Nie chcą też wprowadzać większych zmian w układzie mieszkania. Przeróbki budowlane odpadają, bo łączy się to zarówno z kosztami, jak i z bałaganem, a oni chcą wprowadzić się jak najszybciej. Było to dla mnie jasne.

Ponadto marzeniem było posiadanie wyspy w kuchni i niepowtarzalny klimat. Niepowtarzany w znaczeniu dosłownym – miało być nietuzinkowo. Zadając kilka kolejnych pytań okazało się, że jednak przydałoby się też miejsce na domowe biuro i zioła w doniczkach. I nagle padła niecodzinna prośba.

„A może dałoby radę wymyślić coś, co pozwoli jednemu czytać, a drugiemu oglądać np. mecz?”
„Myślę, że tak, ale co z dźwiękiem!?”
„Z tym nie będzie problemu, mogę założyć słuchawki. Mam takie profesjonalne, żeby nie przeszkadzać sąsiadom, gdy słucham muzyki, bo nie każdy lubi to co ja…”

Przy okazji wyszło, że pan jest audiofilem, a pani trochę mniej. Za to pani zdecydowanie preferuje klimat „boho”, a pan… niekoniecznie 🙂 Szybko dodam, że ten mały konflikt stylistyczny udało się prawie od razu załagodzić. Wszystko dzięki zebraniu sporej ilości inspiracji, z których wybraliśmy te przykłady, które odpowiadały obojgu.

Słowa kluczowe

Po każdym spotkaniu z klientami przygotowuję listę haseł, które towarzyszą mi przez cały proces koncepcyjny. W tym przypadku nie było inaczej. Dzięki temu mam kontrolę nad projektem, założenia nie mieszają mi się z innymi tematami i wiem, że o niczym nie zapomniałam.

Hasła dotyczące tego zlecenia, w kontekście salonu z kuchnią, to: elastyczność aranżacji salonu, dwie funkcje (tv, wypoczynek), otwarta przestrzeń, wielofunkcyjna wyspa kuchenna, domowe biuro, przytulność, oryginalność, brak przeróbek budowlanych, w przyszłości dodatkowa funkcja spania (ukryte łóżko).

Jak wyposażyć salon

Mając już podstawową wiedzę dotyczącą oczekiwań klientów mogłam rozpocząć rysowanie. Powstały dwie koncepcje układu funkcjonalnego, oto one:

wersja pierwsza bez funkcji spania
Wersja nr 1: wielofunkcyjna wyspa, salon z kącikiem telewizyjnym i wypoczynkowym.
Wersja nr 2: salon z hamakiem (czytelnia), designerską sofą (sport i muzyka) i „ukrytym łóżkiem” (na przyszłość), wydzielony kącik do pracy oraz otwarta kuchnia z wyspą, w której można dodatkowo umieścić szafkę RTV.

Ponieważ ten artykuł nie jest skierowany do architektów, ani architektów wnętrz, muszę wyhamować i wytłumaczyć kilka rzeczy.

Pominę też na chwilę preferencje moich klientów. Stanowią one urozmaicenie, które jednak w żaden sposób nie wpływają na funkcjonalność pomieszczenia.

Pozwolę sobie teraz, całkowicie subiektywnie, opisać te elementy, które uważam za absolutną podstawę przy urządzaniu salonu. W dalszej części opiszę co może się znaleźć, ale nie musi, a co nadal nie stanowi przerostu formy nad treścią.

Podstawowe wyposażenie salonu

Gdy mamy napięty budżet, ale nie chcemy czuć, że musimy z czegoś rezygnować, bo nas nie stać, dobrym rozwiązaniem jest ustalenie „niezbędników”. Czyli elementy, w które musimy się zaopatrzyć, żeby móc czuć się jak w domu. Nie będę za bardzo odkrywcza pod względem meblowym. Ma być nie tylko przytulnie i wygodnie, ale przede wszystkim funkcjonalnie.

Wypoczynek

Chyba każdy się zgodzi, że idealny salon to taki, w którym znajdziemy… odpoczynek. Prawdziwą wygodę zapewni nam porządna, głęboka kanapa. Sofa. Lub narożnik. Dlaczego głębokość jest tak ważna? Bo tylko tak zmieścimy siebie i armię mięciutkich poduch, poduszek i kocyków, by poczuć się ciepło, bezpiecznie i przytulnie. Płytkie siedzisko – uwaga odnosi się również do foteli – z jakiego możemy skorzystać np. w poczekalni w banku, daje nam poczucie „usiądź przyjacielu, ale nie rozsiadaj się, masz tu być tylko chwilę, czas to pieniądz!”. Okrutne? Przykro mi, ale tak to działa. Nie przejmuj się, odpoczniesz w domu.

Jeżeli nie lubisz narożników, pomyśl o przystawnym pufie (rodzaj męski), który możesz dowolnie przestawiać. To bardzo ważne, by pozwolić nogom odpocząć. Dbajmy o prawidłowe krążenie 🙂

Stolik

Obok sofy, czy fotela dobrze jest mieć konsolę lub stolik kawowy. Posłuży ona/on do odstawienia, jak sama nazwa wskazuje, filiżanki lub kubka z kawą, kieliszka z winem, książki, czy choćby telefonu. Jest to również idealne miejsca na lampkę do czytania, czy zieleninę.

Szafka

W salonie powinien się znaleźć również mebel do przechowywania przedmiotów rzadziej używanych, ale bez których np. świąteczny stół nie jest już… świąteczny. Może to być np. komoda, gdzie swoje miejsce zajmą obrusy, zastawa, dodatkowe koce, czy pościel. Zdarza się, że uda się powyższe rzeczy rozdysponować w innych miejscach, wtedy zamiast komody przyda się nieco mniejszy mebel. Często jest to stolik RTV, który oprócz swojej nadrzędnej funkcji pomieści w szufladach np. drobną elektronikę (o ile nie znajdzie ona swojego miejsca w szafie o której pisałam wyjaśniając co to jest układ funkcjonalny), gry planszowe, świece, czy podkładki pod szklanki.

Zieleń

Nie jestem zwolenniczką ciętych kwiatów. Oczywiście są piękne, cudownie pachną, jednak krótka z nich radość. Polecam za to rośliny doniczkowe, nie dość, że oczyszczają powietrze, to cieszą oko znacznie dłużej. Za minus można uznać fakt, że trzeba o nie dbać, a przynajmniej pamiętać o podlewaniu 😉 Z takiej opresji wybawią nas mniej wymagające kaktusy i sukulenty. Nie ma już wymówek 🙂

vera-cho-unsplash
Źródło: Vera Cho, Unsplash

Czy widzisz, jak przestrzeń się zapełnia? Na tę chwilę uważam, że wyczerpałam temat absolutnej podstawy, która zapewni przytulność i wygodę.

Wydaje mi się, że poczuliście pewien niedosyt. Że to się nie może teraz tak skończyć 🙂 Macie rację. Jednak celowo ucinam w tym miejscu. Chciałabym, żebyście swoje wymarzone mieszkania, czy domy urządzali bez dodatkowych obciążeń. Można to osiągnąć etapami. Nie trzeba od razu kupować wszystkiego. Można odpowiedzialnie podejść do domowego budżetu i małymi kroczkami dojść do celu. Wolałabym, abyście kupili porządną sofę, która posłuży Wam długie lata, niż wszystko naraz, marnej jakości. Uważam za niewybaczalny błąd, wpędzać ludzi w dodatkowe kredyty i… tandetę.

Dodatkowe wyposażenie salonu

Jednak, żeby temat zamknąć – przynajmniej na poziomie podstawowym – należy zastanowić się, co jeszcze?

Oświetlenie główne i dekoracyjne

Głównym oświetleniem jest zazwyczaj górne źródło światła, czyli po ludzku lampa sufitowa. Jego zadaniem jest zastąpienie światła słonecznego, gdy zapadnie zmrok. Na naszej szerokości i długości geograficznej szczególnie odczuwalny zimą 😐

Celowo nie nadmieniłam o nim w wyposażeniu podstawowym, bo uznałam, że napiszę więcej w tym akapicie i od razu podsunę drobną wskazówkę. Jeśli nie możecie lub nie chcecie, jak moi klienci, zlecać przeróbek elektryki, możecie skorzystać z niezłego patentu. Otóż na rynku dostępne są oprawy – lampy – które mają dekoracyjne kable i można je „rozproszyć” po suficie, by poszczególne klosze znajdowały się w różnych miejscach. Trzeba pamiętać, że zapalać się będą tak, jak pozwala na to istniejąca instalacja. Czyli jeśli jest jeden obwód to wszystkie naraz, jak dwa to jest szansa wyregulować na dwie sekcje itd. Jednak i tak uważam, że jest to bardzo sprytne rozwiązanie i w naprawdę prosty sposób można diametralnie zmienić pomieszczenie.

Jaką dobrać moc żarówki? Mając lampę, gdzie jest jeden gwint nie ma co schodzić niżej niż 6-8 W, czyli „na stare” 60 W. W końcu to jest oświetlenie główne i ma rozjaśnić najciemniejszy mrok 🙂

Dekoracyjne oświetlenie ma stworzyć romantyczny nastrój. Jest wiele sposobów na to żeby go uzyskać. Do najłatwiejszych należy lampa stojąca lub lampka stolikowa. Warto zadbać o to, by żarówka miała mniejszą moc i ciepłą barwę, to sprzyja odpoczynkowi. W tym miejscu warto wspomnieć o… świecach. Nie zaliczam ich do „oświetlenia”, ale skoro już mówimy o „klimacie” to nie można ich pominąć.

Bardzo efektowne i cieszące się dużą popularnością są „świetlne pasy”, czyli ukryte oświetlenie LED. Można je zamontować pod szafkami w kuchni, w półkach witryn, czy suficie podwieszanym, a niekiedy nawet w ścianie, czy listwach przypodłogowych. Jednak ich montaż wymaga już ingerencji w instalację i warto zaplanować ją przed pracami wykończeniowymi.

Muzyka i akustyka

Pozostając w nastrojowym klimacie nie można nie wspomnieć o… dźwiękach. Mam tutaj na myśli dobrze dobrany sprzęt grający. Niekoniecznie osobistego Jaskra 🙂 Naturalnie, wszytko zależy od oczekiwań i budżetu. Konfiguracji może być wiele, na pewno jest to temat na osobny artykuł. Nadmienię tylko, że jeśli zdecydujemy się na lepszej klasy sprzęt grający, godziny poświęcone na odsłuch nie pójdą w las 🙂

Chciałabym jeszcze zwrócić Waszą uwagę na akustykę. Im więcej „rozbijaczy” dźwięku tym lepszy odbiór muzyki. Nie trzeba od razu montować specjalnych paneli akustycznych, można np. powiesić grube zasłony, nie skąpić poduszek, czy nawet puszystego koca i dywanu przed sofą. Myślę, że nawet alergik dałby radę z takimi dodatkami przeżyć, zwłaszcza, że są teraz dostępne materiały tapicerskie, które dość łatwo utrzymuje się w czystości i nie rozwijają się w nich roztocza.

Książki

Celowo wyżej nie uwzględniłam regału, czy komody. Moim zdaniem nie są to meble „pierwszej potrzeby”. Już tłumaczę dlaczego. Książki fantastycznie wyglądają ułożone w niewielkich stosach na podłodze. Takie osobiste rzeźby. Tak, gorzej się sprząta – opcja zdecydowanie nie dla pedantów 😀 W ogóle książki są niesamowicie „plastycznym” dodatkiem. W absolutnie każdym wnętrzu. Ułożone kolorystycznie mówią o ich właścicielu „zobacz, żyję w harmonii, cenię sobie ład i porządek”. Tak, tak, nawet gdy są to same ciemne okładki 🙂 Poustawiane przypadkowo wprowadzają w przestrzeń poczucie ruchu, radości i energii.

Inny-salon-herarchitecture
Ujęcie na „hamakową czytelnię”

Zachęcam zatem do nietuzinkowego podejścia do domowej biblioteczki, jak również do „kanapy”. Pomysł z hamakiem tak bardzo się spodobał klientom, że aż zmienił nastawienie co poniektórych do „cygańskich” dodatków 🙂 Jeśli jednak opcja „na hipisa” jest nie do przyjęcia to zdecydowanie polecam półki. Najlepiej w kolorze ściany, wtapiają się wtedy w tło i tym lepiej akcentujemy nasze skarby. Jeśli półki też nie, wtedy pozostaje już tylko regał 🙂

Pamiątki

Osobiście nie przepadam za sprzątaniem. Kto mnie zna może nie do końca w to wierzy 🙂 Jednak bardziej od sprzątania nie lubię żyć w brudzie i kurzu. Wyeliminowałam zatem „kurzołapki”. Poszło mi tak sprawnie, bo mamy w tej chwili naprawdę mało mebli i dosłownie kilka drobiazgów (kilka świec i wazonik z brązu z wielką dziurą). Ale do rzeczy. Jeśli nie jesteś zwolennikiem drobnicy, lecz masz oprawione zdjęcia z podróży, ważnych momentów z życia, z rodziną, z przyjaciółmi… wyeksponuj je! Nie skazuj na zarastanie kurzem. Powiększ i opraw. Oglądaj je i ciesz się nimi każdego dnia. Może dzięki temu zaczniemy częściej dzwonić do siebie, spotykać się? Co myślisz? Ma to sens?

Myśl dnia: „Dodatkowe wyposażenie salonu – zdjęcia – podstawą życia towarzyskiego.” Nieźle wyszło. Podoba mi się 🙂

Dodatki

Myślę, że najcenniejszymi dodatkami powinny być wyżej wspomniane fotografie. Oczywiście mogą też być obrazy, grafiki, czy plakaty. Ale jest jeszcze jeden przedmiot bliski mojemu sercu. Lustro! Jego głównymi zaletami są odbicie i rozproszenie promieni słonecznych oraz optyczne powiększenie przestrzeni. Kolejnym atutem może być piękna rama – zarówno ta rzeźbiona, jak i nowoczesna. Warto korzystać z tego dobrodziejstwa!

suhyeon-choi-unsplash
Suhyeon Choi, Unsplash

Telewizor

Skoro wcześniej się nie pojawił, mimo że wspomniałam o szafce RTV, to dobrze się domyślacie. Zaraz za sprzątaniem jest właśnie telewizor 😉 A nic na to nie wskazywało. Dzieckiem będąc prawie wchodziłam do tego pudła ze szklanym frontem. Znałam każdą reklamę na pamięć. Oglądając bajki zapominałam jeść i zastygałam z widelcem w połowie drogi do paszczy. Obłęd! Na szczęście odkryłam książki, a telewizor przestał istnieć. A kurz został… No, ale nie o mnie miał być ten wpis. Jeśli macie inne podejście ode mnie… to trudno. Miejcie sobie ten telewizor 🙂

Na chwilkę wrócę do moich klientów i ich życzenia odnośnie dwóch funkcji w salonie.

Salon_dwie_funkcje_herarchitecture
Salon dwufunkcyjny: część telewizyjna i część wypoczynkowa (czytelnia).

No cóż, chyba jest to kolejny dowód na to, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Modułowy zestaw wypoczynkowy rozwiązał problem. A dokładniej mówiąc dwa oddzielne moduły, które można w każdej chwili rozsunąć, zsunąć, odwrócić, przestawić, czy wynieść. Są dość lekkie i nagłe przemeblowanie nie jest wyzwaniem dla kręgosłupa. Dzięki konfiguracji w kształcie litery „L”, którą to przedstawiłam na wizualizacji i rzutach, udało mi się osiągnąć dwie rzeczy jednocześnie. Po pierwsze mamy dwie strefy, telewizyjną i wypoczynkową. Po drugie nie muszę dublować stoliczka pomocniczego, bo to on łączy obie sekcje. Jest miejsce na piloty, na książki, świece, kwiaty itp.

Przedstawiony wariant aranżacji tego pomieszczenia zakłada również wykonanie sporej wyspy (większej i zdecydowanie dłuższej niż w wersji pierwszej), która mieści w sobie całkiem sporo funkcji:

  • kuchenną – w zasadzie jest to dodatkowy blat kuchenny, a jego wysokość jest na równi zresztą zabudowy,
  • jadalnianą – obniżona część znajduje się na wysokości, którą mają blaty stołów,
  • biurową – to ten sam fragment, który zajmuje „jadalnia” tylko w innym czasie wykorzystany;
  • barową – płytsze szafki otwierane od strony salonu mieszczą zarówno tekstylia, jak i napoje wyskokowe oraz szkło – co interesujące można tę opcję poszerzyć, np. o podwyższony blat i hokery,

Na koniec

Bardzo się starałam by nie pisać zbyt rozwlekle i żeby nie przynudzać. Nie do końca wiem, czy mi się udało 😉 Są jednak rzeczy, które musiałam wymienić, żeby chociaż zasygnalizować ich istnienie. Mam nadzieję, że z czasem pojawią się na tym blogu wpisy mówiące szerzej o tematyce np. oświetlenia, czy akustyki. Na pewno popełnię też artykuł o kolorystyce, stylach i… ich mieszaniu 🙂 Pozdrawiam i życzę miłego odpoczynku! Buziaki.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *