Dom szkieletowy – prawidłowy przekrój ściany szkieletowej

Dom szkieletowy – prawidłowy przekrój ściany szkieletowej

W Internecie szaleją dyskusje na temat, jak powinien wyglądać prawidłowy przekrój ściany domu szkieletowego. Często informacje są ze sobą sprzeczne i można się w tym wszystkim pogubić. Postaram się w jednym miejscu zebrać najbardziej potrzebną wiedzę by zrozumieć o co w ogóle chodzi. Podam popularne przykłady i omówię ich wady i zalety. Nie będzie linczu, ani faworyzacji. Będzie analiza cieplno-wilgotnościowa „realna”, „przewymiarowana” i celowo „błędna”, żeby zrozumieć w czym rzecz. Będzie też komentarz. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że są to tylko (albo aż) obliczenia „w warunkach laboratoryjnych” i wykonawców może to oburzać. I w sumie mają rację. Jednak od czegoś musimy wyjść. Proszę, pamiętajmy, że architekt, a właściwie najpierw badacz naukowy, który stworzy kanon, który to z kolei będzie się później wkładało studentom do głowy, bez spostrzeżeń wykonawcy nie będzie mógł ulepszać technologii. Koło się zamyka… ale już o tym pisałam przy okazji źródeł (dez)informacji.

Ponieważ ten artykuł zawiera przykłady hipotetyczne, stworzone dla nieistniejącego domu w szczerym polu i w nieistniejącej lokalizacji, nie biorę odpowiedzialności za błędną ich interpretację. Zastrzegam sobie prawo do zmian i aktualizacji, żeby było coraz czytelniej i precyzyjniej (na ile się da pisząc o czymś co nie wiadomo, gdzie powstanie). Proszę też o uważne czytanie tego tekstu, o otwarty umysł. Ponieważ bazuję na istniejących produktach, a przekroje nie są opatentowane, możecie ćwiczyć na nich swoje ściany 🙂 Dzielę się otwarcie moją widzą, liczę się z krytyką i bardzo się ucieszę, gdy ktoś odważy się napisać komentarz lub wiadomość prywatną, że coś jest mało czytelne lub błędne i poprze to argumentami (za taki nie uważam: pracowałem w Norge to wiem, jak to się robi, głupia babo 🙂 ), jednocześnie proszę o uszanowanie mojej pracy 🙂 Liczę też na ewentualne zgłaszanie poprawek (może byłam mało precyzyjna?) oraz kulturalną dyskusję 🙂

Acha! W tym miejscu chcę też z całą mocą zaznaczyć, że przedstawiane przekroje narysowałam własnoręcznie, a zbudowałam je na bazie wiedzy akademickiej, licznie przeprowadzonych analiz, wizyt na budowach, rozmów z wykonawcami, lekturami branżowymi (w tym blogi i kanały na YT) oraz obserwacjami własnymi, bo jak wiemy, teoria sobie, a życie sobie.

Funkcja ściany zewnętrznej

Jeśli chcemy zrozumieć skąd się biorą te wszystkie niewiadome związane z przekrojem ściany domu szkieletowego musimy zrozumieć zasadę działania ściany w ogóle. Niby każdy wie, ale czy na pewno? 😉

Nie jest rzeczą odkrywczą, że ściany zewnętrzne mają jedną zasadniczą rolę: oddzielić środowisko wewnętrzne od zewnętrznego. No, dobra, dwie. Drugą jest rola konstrukcyjna.

Ponieważ interesuje nas dzisiaj ta pierwsza funkcja, o konstrukcji tylko zasygnalizuję. Chodzi o to, że zarówno ściany w technologii tradycyjnej, jak i szkieletowej wcale nie są jednorodne na całym obwodzie. I nie mówię tylko o drzwiach i oknach. W technologii tradycyjnej stosuje się wzmocnienia, tzw. trzpienie (słupy), które wraz z wieńcem mają „spiąć” całą konstrukcję budynku – ściany, strop, dach. Wykonuje się je ze zbrojonego betonu. W technologii drewnianej są to po prostu elementy z litego drewna lub drewnianych dwuteowników. Trudno mówić o nich jak o trzpieniach w rozumieniu tradycyjnym, ponieważ cała konstrukcja to w zasadzie wyłącznie belki drewniane montowane w pionie lub poziomie (konstrukcja słupowo-ryglowa) 🙂 Wracając do tematu. Jak wiadomo, beton i stal są dobrymi przewodnikami ciepła, zatem ich obecność miejscowo pogarsza parametry termoizolacyjne ściany. Ten fakt należy ująć w obliczeniach cieplno-wilgotnościowych. I to już koniec o konstrukcyjnym zadaniu ściany.

Przegroda zewnętrzna naszych domów, czyli ściana zewnętrzna, jest złożona z kilku warstw. Najczęściej przedstawiana jest w formie przekroju poziomego tak żeby ukazać kolejne elementy, przeważnie cegłę i termoizolację:

Oznaczenia ścian muroanych z termoizolacją
Dwa przykłady ścian zewnętrznych w technologii monolitycznej (żelbet) i tradycyjnej (murowanej).

Intuicyjnie czujemy, że coś się w ścianie zewnętrznej musi dziać, skoro na dworze pada i jest zimno, a my w pokoju mamy sucho, ciepło i przyjemnie.

Z góry przepraszam zawodowych fizyków za uproszczenia, mam nadzieję, że nie wypali wam oczu 🙂

Każdy materiał, którego możemy użyć do budowy ma konkretne parametry, właściwości, cechy… Zwał jak zwał 🙂 Wiecie, że natura dąży do równowagi. Wszystko co nas otacza jest w bezustannym ruchu. To co powstrzymuje, np. nasze kubki z kawą przed rozpadem to właściwości ciał stałych. W uproszczeniu: cząsteczki z których jest zbudowane naczynie są tak ciasno upakowane, a siły ich wzajemnego przyciągania tak duże, że samoistnie „nie puszczą” i kawa się nie rozlewa.

Inaczej jest w przypadku gazów, gdzie „relacje” są poluźnione, a ich dość chaotyczny ruch jest powiązany z energią. Czym może być ta energia? Temperaturą. Im wyższa temperatura tym cząsteczki żwawiej się poruszają, ponieważ wzrasta ich energia kinetyczna. Tylko w jakim kierunku? W każdym 🙂 Co to oznacza w praktyce? To, że ogrzane i rozbrykane w pobliżu ściany zewnętrznej cząsteczki raczej nie mają innego wyjścia (taki żart słowny ;P ) i są po prostu „wciągane”, czy może „wyciągane” na zewnątrz. Dzieje się tak z powodu różnicy ciśnień – po obu stronach przegrody – która z kolei powstaje na skutek różnic temperatur i wilgotności powietrza.

Jednak nie myślcie, że cała wyprodukowana przez mieszkańców para wodna ucieknie przez ściany. Zdecydowana jej większość, bo ok. 97%, wraz ze zużytym i podgrzanym powietrzem, zostanie usunięta na zewnątrz przez wentylację. I tu wkracza hasło: rekuperacja, czyli odzysk ciepła z pozbywalnego się z wnętrz powietrza. Potwierdzenie tych słów miałam czelność zawrzeć w artykule o „oddychającej ścianie„. Zastanówmy się w takim razie, skoro „zwykła grawitacja” radzi sobie z tym zjawiskiem, to co może dać nam wentylacja mechaniczna? Chociażby to, że mamy pełną kontrolę nad poziomem wilgotności względnej w naszych domach, a tym samym – większy wybór w przekrojach. Mówiąc krótko, każda decyzja ma wpływ na poszczególne elementy naszego domu. A co za tym idzie ma swoje konsekwencje. Głównie w lecie.

W tym miejscu muszę dodać, że tak jak dyfuzja nie jest w ogóle problemem, bo możemy wszystko policzyć i dobrać odpowiednie materiały, to o wiele większym diabłem jest niekontrolowana strata ciepła powodowana przez nieszczelności w przegrodach (zjawisko konwekcji – „transportu” powietrza). Ich powodem są najczęściej błędy wykonawcze. Można to obrazowo przedstawić, jako nieopanowane „wysysanie” ciepłego powietrza przez wszelakie niezaizolowane szczeliny i dziury. Para wodna jedzie na gapę takim transportem prosto na spotkanie z chłodnym środowiskiem zewnętrznym. Ponieważ jest to raczej jazda expresem bez trzymanki to ochładza się bardzo szybko, skraplając się na pierwszej lepszej stacji, czyli np. na termoizolacji, na słupku, czy na czymkolwiek co akurat będzie na drodze i szansa na pleśń zdecydowanie wzrasta.

Prawidłowy przekrój ściany domu szkieletowego to taki, który…

Na samym początku powinnam wyjaśnić co to w ogóle znaczy, że coś jest „prawidłowe”. Według mnie poprawny przekrój to taki,

  • który spełnia aktualne wymogi przepisów zawartych w Warunkach Technicznych (wraz z aktualizacjami),
  • którego analiza cieplno-wilgotnościowa wykazuje, że przegroda została zaprojektowana poprawnie pod kątem uniknięcia rozwoju pleśni,
  • który eliminuje potencjalne zagrożenie wystąpienia kondensacji pary wodnej wewnątrz przegrody lub/i umożliwia ewentualnym skroplinom swobodne odparowanie,
  • który zapewnia szczelność budynku m.in. poprzez możliwie łatwy montaż w celu uniknięcia kardynalnych błędów wykonawczych,
  • który nie jest przewymiarowany,
  • zapewnia stabilność konstrukcji,
  • umożliwia dowolne kształtowanie bryły bez strat na estetyce,
  • oraz taki, który „trzyma się filozofii” – jeżeli z jakiegoś powodu drewno nas zauroczyło, to po kiego grzyba (nomen omen) ładować tu styropian? Zaskoczeni!? 🙂

Możecie zadać pytanie, całkiem słuszne, dlaczego nie ma uniwersalnego przekroju, który sprawdzi się na wszystkich szerokościach i długościach geograficznych? Odpowiedź jest prosta, ponieważ mieszkamy, w różnych strefach klimatycznych i musimy brać pod uwagę zjawiska, które na przestrzeni roku ulegają zmianom. Są to np. wahania temperatur i wilgotności powietrza, obciążenie śniegiem i wiatrem, nasłonecznienie przegród lub ich zacienienie oraz indywidualny komfort cieplny mieszkańców. Dlatego nie można przeszczepiać sobie bezmyślnie wzorców z innych krajów – trzeba je sprawdzić w lokalnych warunkach pod kątem konkretnego użytkownika! Trzeba też wiedzieć, że są rożne technologie dla różnych przypadków i z tym dzisiaj do was przychodzę.

Pomimo tego, że w całej Polsce – bardzo ogólnie mówiąc – panuje klimat umiarkowany, to wschód różni się od zachodu, a północ od południa. Lata bywają upalne, a zimy srogie, choć to drugie zauważamy coraz rzadziej i trwają one relatywnie krótko. Niezależnie od lokalizacji, możemy się zgodzić, że sporo u nas pada i to akurat niezależnie od pory roku 🙂 Mamy zatem dość spore spektrum niszczących żywiołów – wodę, wiatr, słońce… Do tego dochodzą jeszcze warunki geologiczne. Nie powinno zatem dziwić, że nawet w Polsce ciężko będzie o jednakowy przekrój ściany. Chcę przez to powiedzieć, że podstawą każdej budowy są indywidualne obliczenia. Po prostu. Zatem niezależnie od poniższych przykładów każdy Inwestor jest zobligowany do zlecenia wykonania analizy pod kątem swojej budowy! I najlepiej, jak robi to osoba z odpowiednimi kwalifikacjami, np. architekt lub inny inżynier, który ma do tego odpowiednie kompetencje, a nie samozwańczy ekspert z kontem na ubakusie. I żeby nie było 🙂 Też mam, to oczywiste, ale służy mi jako szybki weryfikator. Co jest istotne, nie ma on wbudowanych polskich przepisów, to też trzeba wiedzieć. I warto czytać tzw. „hint’y”, żeby wiedzieć co można zmienić ręcznie lub co po prostu sugerują twórcy tego programu (np. szerokość szczelin wentylacyjnych itp.).

Jeszcze jedna arcyważna sprawa – wykonanie. Wspominałam już o tym? 😀 Nieważne czy budujecie sami, czy przez firmę, absolutną podstawą jest zdobycie elementarnej wiedzy z zakresu budownictwa szkieletowego i ogólnego! Jeśli chcecie budować sami, to wiedzę musicie pogłębić jeszcze bardziej. Jeśli zatrudniacie firmę to nie możecie być całkowicie bezkrytyczni i musicie kontrolować zarówno postęp prac jak i fachowość wykonania. Jeśli nie macie na to ochoty to warto zatrudnić inspektora nadzoru inwestorskiego, czyli kogoś kto będzie czuwał za was nad pracą wykonawcy i kierownika budowy!

Zjawiska fizyczne zachodzące w przegrodach zewnętrznych

No dobrze, to w końcu jakie zjawiska zachodzą lub mogą zajść w tej naszej udręczonej ścianie? Co je tworzy i jak je okiełznać?

W zasadzie wszystko sprowadza się do różnic ciśnienia, temperatury oraz spadku lub wzrostu wilgotności względnej. Zjawiska te zależą głównie od grubości i jakości termoizolacji oraz właściwości dyfuzyjnych poszczególnych komponentów ściany, czyli słynne na cały świat Sd.

Jednak to co interesuje nas najbardziej to zagrożenia. Czyli:

Niechciane zjawiska, które mogą zajść w przegrodzie, to…

Osiągnięcie temperatury punktu rosy. W takim momencie, a w zasadzie w takim miejscu w ścianie, przenikająca para wodna ze stanu gazowego przechodzi w ciecz. Dzieje się tak, gdy na raz zachodzą trzy najmniej korzystne dla ściany warunki: znacząco zmienia się temperatura, ciśnienie pary wodnej i wilgotność względna.

Wykres_zależności_temeratury_cisnienia_wilgotności_a_wystapienie_pleśni_i_kondensacji
Wykres obrazujący, przy jakiej temperaturze powietrza, wilgotności względnej i ciśnieniu nastąpi skroplenie pary wodnej i możliwość pojawienia się pleśni.

Kondensacja międzywarstwowa, która zawsze pogarsza parametry termoizolacji i prowadzić może do powstania pleśni. I tak jak słusznym jest twierdzenie, że może ale nie musi rozwinąć się grzyb, bo ściana zdąży wyschnąć w miesiącach ciepłych, tak strat ciepła w miesiącach zimnych nic nie nadrobi. Gdy materiał termoizolacyjny namoknie i zmniejszy się jego objętość automatycznie traci część, a w ekstremalnych przypadkach nawet całość, swoich cennych właściwości.
I w drugą stronę, w lecie, gdy jest upalnie i wilgotno, a my mamy odpaloną klimę i jest chłodno i suchutko, siłą rzeczy możemy (ale nie musimy!) kręcić na siebie bat. Ale uspokajam, bo raczej w Polsce nie grożą nam 3 miesiące +30 i min. 80% w.w. – a to spowoduje kondensację przed (patrząc od zewnątrz) paroizolacją, która nie wyparuje przez jesień i zimę. I na tym polega różnica między na przykład Texasem a Alaską. Mam nadzieję, że to jest dość czytelne?

Założenie gniazd przez owady lub/i gryzonie. Mała dygresja od fizyki 🙂 Nie śmiejcie się jednak! Przez takie małe inwazje każda ściana może ucierpieć. Choć tak prawdę mówiąc nie ma co się dziwić zwierzakom, w końcu jest u nas sucho i ciepło 🙂 Komplement dla naszych ścian, c’nie? Żart się skończył, czas się śmiać 😉 Wracając do tematu. Z takim przeciwnikiem można, a wręcz trzeba sobie radzić np. zapobiegając. Pamiętajmy zatem o montażu odpowiednich maskownic/grzebieni/wróblownic lub nawet o siatce zbrojącej zatopionej w zaprawie (kleju). To ostatnie zabezpieczenie jest jednak najmniej skuteczne w przypadku wyjątkowo zdeterminowanych najeźdźców.

Jak się bronić?

Zdecydowanie najbardziej skutecznym orężem jest wydajna wentylacja, przemyślane dobranie warstw przegrody i poprawne wykonanie wszystkich prac budowlanych, w tym instalacyjnych. W tym artykule postanowiłam nie poruszać rodzajów wentylacji, ani najczęściej popełnianych błędów wykonawczych, ponieważ znacznie wydłuży to lekturę i odciągnie uwagę od dzisiejszego tematu.

Poniżej wymienię kluczowe czynniki, które należy poznać i rozważyć zanim zdecydujemy się na konkretny projekt i co za tym idzie – budowę. Zaczną się też przykłady obliczeń. Zaczynamy!

Termoizolacja domu szkieletowego i każdego innego budynku, w którym może przebywać człowiek jest kluczowa. Nie tylko pod kątem przepisów, ale głównie komfortu cieplnego. Mamy do wyboru: wełny mineralne (skalna i szklana) i drzewne, korek, słomę, trzcinę, celulozę (puch), polistyreny (EPS i XPS), poliuretan (PUR lub PIR), perlit, nie zapominając o gazach, np. powietrzu w oknach. Prawdopodobnie jest jeszcze kilka innych typów, których nie wymieniłam. Jeśli znacie jakieś ciekawe materiały zostawcie proszę komentarz, przyjrzę się temu.
Porównanie parametrów najczęściej spotykanych izolacji termicznych zebrałam w tabelce poniżej.

Tabela_materiałów_termoizolacyjnych_dyfuzja_SD_ciepło_właściwe
Tabela popularnych materiałów termoizolacyjnych z uwzględnieniem oporu dyfuzyjnego, gęstości, ciepła właściwego, oporu cieplnego i klasą reakcji na ogień.

Przyszła mi na myśl mała dygresja. Czasem Klienci zadają takie pytanie: „A czy nie dołożyć więcej tej wełny?”. Odpowiadam zawsze że to nie jest tak, że im więcej izolacji tym lepiej. Po prostu w pewnym momencie traci to sens energetyczny, ekonomiczny i estetyczny, chyba nie chcielibyście mieszkać w domu, którego ściany są grube jak w średniowiecznym zamku? Poza tym w przypadku arcygrubych ścian, okna musiałyby być większe, żeby wpuścić do wnętrza odpowiednią ilość światła. Ergo: przewymiarowane ściany = przewymiarowane okna. „Money, money, money…”.

Współczynnik Sd gra tu dość istotną rolę. Powtarzam jednak, że najważniejsze jest wykonanie analizy cieplno-wilgotnościowej, a nie przyjmowanie „na pałę” tezy, że np. płyty drewnopochodne lub piana zamknięto/otwarto-komórkowa to zło wcielone i pod żadnym – ale to żadnym! 😀 – pozorem nie wolno ich stosować. Właśnie że wolno, ale trzeba wiedzieć „z czym to jeść”, zobaczcie:

Panel SIP płyty OSB membrana paroizolacyjna obowiązkowa EPS tynk
Przykład [1] – panel SIP, podwójne opłytowanie OSB, paroizolacja na płycie OSB montowanej jako usztywnienie konstrukcji od wewnątrz przekroju, pustka instalacyjna do swobodnego rozmieszczenia przewodów i gniazd bez dodatkowego dziurawienia membrany.

Żeby panel SIP sprawdził się w każdych warunkach, tj. przy wysokiej wilgotności i sporych różnicach temperatur wewnątrz i na zewnątrz, co musi być sprawne? Oczywiście, że jakość wykonania (szczelność – zapewni to np. odpowiednia płyta na pióro-wpust lub/i taśma uszczelniająca oraz standard wykonania producenta takich paneli) i wentylacja. I to niestety nie byle jaka, tylko mechaniczna, żeby faktycznie utrzymywać temperaturę i wilgotność względną na bezpiecznym poziomie.

Dlaczego? Ponieważ, gdy wilgotność względna wewnątrz pomieszczenia z wyżej analizowaną ścianą osiągnie 60% wystąpi kondensacja na poziomie 0,035 kg/m2, co powinno (a raczej musiało) odparować w ok. 24 dni. Ale czy w Polsce są jeszcze takie zimy? Ten przekrój jest pozbawiony jakiejkolwiek kondensacji już przy takich parametrach:

Wnętrze: 20 st. C, 60%
Na zewnątrz: -13 st. C, 80%

Brzmi już nieco lepiej, prawda? Bardziej realnie.

Jednak istnieje jeszcze inny problem. Przy analizowaniu każdej przegrody trzeba zwrócić uwagę na tzw. „współczynnik temperaturowy„. Powyższy przykład spełnia jego założenia, czyli:

fRsi > fRsimax

ALE
Jeżeli temperatura i wilgotność względna na powierzchni ściany po jej wewnętrznej stronie nie spełnią warunku tego parametru, jest wysoce prawdopodobne, że na powierzchni rozwinie się pleśń. Muszę dodać, że jest to zagadnienie zdecydowanie bardziej złożone. Jednak mówiąc ogólnie podczas przeprowadzenia analiz należy sprawdzić dany przekrój w kilku miejscach, tj. narożnikach ścian, czyli miejscach mniej dostępnych (również dla cyrkulującego powietrza), przy wysokiej zabudowie, przy dużej ilości mieszkańców itd. Dodam, że tego czego nie widać na moich rysunkach, to to, że analizę przeprowadza się na tzn. wycinkach. Wyznacza się je znając układ konstrukcyjny i materiałowy i podaje w m2, co w efekcie daje nam pełny obraz zjawisk, które mogą zadziać się w naszej przegrodzie. Czyli na przykład: to czy nie ma tarczy (płyty) wzmacniającej, a wystarczył ruszt krzyżowy również ma wpływ na analizę. Przedstawione rysunki są moim autorskim dziełem na bazie analiz wykonanych w dwóch różnych programach, z czego ten drugi służy mi jako weryfikator 🙂

Prawdopodobnie domyśliliście się już co jest w tym przypadku kluczowe? Decydując się np. na wentylację mechaniczną macie kontrolę nad wilgotnością względną w pomieszczeniach i technologia „kanapki” nie jest już taka straszna. Prawda? Macie pewność, przynajmniej w teorii, że wilgotność w waszym domu jest na optymalnym poziomie, a ściany są wolne od skroplin. Jeżeli jednak czujecie niepokój, że przecież mieszkacie na wsi, gdzie mogą być przerwy w dostawie prądu, nie macie własnego źródła energii (jak np. panele fotowoltaiczne) to… być może trzeba szukać dalej idealnego przekroju.

Paroizolacja, wiatroizolacja, folie, membrany… Czy jest w ogóle potrzebna? Jak znaleźć odpowiednią i czym się różnią? Rozpoznamy je po właściwościach przepuszczania lub blokowania pary wodnej, gramaturze, ilości warstw, odporności na działanie UV i wody opadowej, czy w końcu odporności na uszkodzenia, w tym rozciąganie. Pamiętajmy, że ten produkt jest barierą… do przejścia i musimy traktować ją jako „opóźniacz”, nie „stoper”. Odpowiedź na pytanie, czy jest potrzebna znajdziemy w poniższych (nieco przewymiarowanych) przykładach i w komentarzu:

Przykład [2] – dom szkieletowy ze ścianą zewnętrzną o konstrukcji z drewna litego, z termoizolacją z włókien drzewnych, membranami: paro- i wiatroizolacją, z otwartą dyfuzyjne płytą poszycia oraz dodatkowo zaizolowaną przestrzenią instalacyjną.
(anty?)Przykład [3] – budynek szkieletowy ze ścianą zewnętrzną o konstrukcji z drewna litego, z termoizolacją z włókien drzewnych, bez membran: paro- i wiatroizolacyjnej, z otwartą dyfuzyjne płytą poszycia oraz dodatkowo zaizolowaną przestrzenią instalacyjną. ​
UWAGA! To nie jest rekomendowany przykład, a wynik analizy, proszę przeczytać uwagi poniżej!

Jak widać na powyższym „podwójnym” przykładzie przy zastosowaniu odpowiednich materiałów w odpowiedniej kolejności dodatkowe membrany w teorii nie są potrzebne, ale proszę pamiętać, że:

  • Nie wolno (!) samemu, wedle woli i aktualnej promocji w markjecie, zmieniać typu i grubości warstw! Każdą zmianę trzeba skonsultować z projektantem i poprosić o przeliczenie przegrody!
  • Nie namawiam do rezygnacji z membran, pokazuję jedynie wynik analizy, dodatkowo pamiętajmy, że:
  • niektóre produkty dostępne na rynku polskim mają już produkcyjne pokrycie np. wiatroizolacyjne i dodatkowa membrana zwyczajnie nie jest już wymagana, lub
  • można zastosować płytę na „pióro i wpust”, np. płytę OSB, która również pełni w takim przypadku funkcję paroizolacyjną, takie rozwiązanie jest rekomendowane np. przez Steico (polecam kanał na YT ze szkoleniami);
  • Budynki mieszkalne (oczywiście nie tylko) objęte są zaleceniem osiągnięcia jak najwyższej szczelności powietrznej – stąd bez membran może być ciężko zaprojektować i wykonać taki obiekt;
  • Obliczenia należy przeprowadzić także dla okresu letniego, bo tu akurat sytuacja jest odwrotna i potencjalnie groźna, jeśli ewentualny kondensat nie zdąży odparować przed zimą!
  • Należy liczyć się z tym, że taki układ warstw nie wybacza błędów wykonawczych i nie zwalnia z obowiązku uszczelnienia łączeń płyt, otworów okiennych, stropów itd.!
  • Wewnętrzna wilgotność względna powyżej 60% jest niewskazana w każdej technologii, zatem przy braku wentylacji mechanicznej należy zaopatrzyć się w miernik lub też domową stację meteo i… wietrzyć regularnie pomieszczenia 🙂
  • Ciąg dalszy wniosków pod koniec tego akapitu.

Co jest bardziej ciekawe, brak dodatkowej izolacji w przestrzeni instalacyjnej zdecydowanie bardziej polepsza dyfuzję, mówiąc kolokwialnie, ale też pogarsza współczynnik U:

Przekrój przez ścianę z fasadą drewnianą wentylowaną z membrnami i pustą przestrzenią instalacyjną
Przykład [4] – dom szkieletowy ze ścianą zewnętrzną o konstrukcji z drewna litego, z termoizolacją z włókien drzewnych, membranami: paro- i wiatroizolacją, z otwartą dyfuzyjne płytą poszycia oraz bez dodatkowo zaizolowanej przestrzeni instalacyjnej.
Przekrój przez ścianę z fasadą drewnianą wentylowaną bez membrn i pustą przestrzenią instalacyjną
(anty?)Przykład [5] – budynek szkieletowy ze ścianą zewnętrzną o konstrukcji z drewna litego, z termoizolacją z włókien drzewnych, bez membran: paro- i wiatroizolacyjnej, z otwartą dyfuzyjne płytą poszycia oraz bez dodatkowo zaizolowanej przestrzeni instalacyjnej.
UWAGA! Proszę przeczytać komentarz pod rys. 3!

Poniżej ostatni przykład z tej „serii”, ku przestrodze 🙂 Czyli, jak nie powinno się samowolnie rezygnować lub wprowadzać membran:

Przekrój przez ścianę z fasadą drewnianą wentylowaną z membrną wiatroizolacyjną bez paroizolacji i pustą przestrzenią instalacyjną występuje kondensacja
Antyprzykład [6] – dom szkieletowy ze ścianą zewnętrzną o konstrukcji z drewna litego, z termoizolacją z włókien drzewnych, bez membrany paroizolacyjnej za to z wiatroizolacją, z otwartą dyfuzyjne płytą poszycia oraz bez dodatkowo zaizolowanej przestrzeni instalacyjnej.

Powyższych 5 przykładów to ten sam typ ściany szkieletowej w tych samych warunkach środowiskowych, zmieniają się wyłącznie 2 rzeczy:

  • jest albo nie ma paro- i wiatroizolacji,
  • jest albo nie ma termoizolacji w przestrzeni instalacyjnej.

Ciąg dalszy wniosków dla tego hipotetycznego przykładu:

  • obecność membran w przypadku zimy do -15 st. C obliczeniowo nie maja wpływu na zmianę temperatury wewnętrznej powierzchni ściany. To właśnie ta wartość stwarza problem pleśni nie w samej ścianie, a na jej powierzchni;
  • przy prawdziwych skandynawskich mrozach rzędu -30 (przy hipotetycznej wilgotności względnej 100%) zastosowanie membran jest już wskazane, a wręcz obowiązkowe. Zalecam też zdecydowane pogrubienie głównej termoizolacji w celu zmniejszenia ryzyka występowania kondensacji i pleśni na wewnętrznej stronie ściany – przy okazji opłaci się to również w miesiącach letnich;
  • czy warto stosować membrany? Zdecydowanie warto – ale trzeba wiedzieć, po co one są w istocie, a nie klepać „że tak się robi” – to naprawdę ważne, bo tak naprawdę chodzi o sumaryczny rachunek zysków i strat – lato vs zima;

Żeby nie zostać okrzykniętą heretyczką jeszcze raz podkreślam, że to czy można czy warto lub należy stosować membrany musi zostać przeliczone pod kątem miejscowych warunków, w jakich ma stanąć obiekt w technologii szkieletowej oraz przede wszystkim jaki typ budynku stawiamy! Czy jest to dom całoroczny, czy może budynek rekreacji indywidualnej, albo szopka na narzędzia, czy będzie klimatyzacja, czy jej nie będzie..? Sami widzicie, że proces przenikania pary wodnej jest dość… delikatny i trzeba go badać w różnych konfiguracjach, żeby znaleźć optymalne rozwiązanie. I do tego ekonomicznie uzasadnione. Bo po co przewymiarować ścianę szkieletową i dostosowywać ją do warunków arktycznej zimy, skoro mieszamy w miejscu, gdzie zimą temperatura spada do… -5, max -15 st. C? I w drugą stronę też, pamiętajmy że upalne i wilgotne lata też powodują różne konsekwencje 🙂 Na przykład takie, że włączając klimę w momencie, gdy żar leje się z nieba i jest przy tym okrutnie wilgotno, „zapraszamy” do naszego wnętrza to całe zło z zewnątrz nawet o tym nie wiedząc. Ale już widząc, bo w końcu pamiętamy, że „natura dąży do równowagi….”.

Czy prawidłowy przekrój ściany szkieletowej wystarczy?

Niestety nie. Będę nudna i po raz n-ty się powtórzę. Obok prawidłowych warstw ścian zewnętrznych ważna jest oczywiście wentylacja i poprawność wykonania wszystkich prac budowlanych. Chodzi o wyeliminowanie nieszczelności, które są największym źródłem zła jeśli chodzi o straty energii i ewentualne pojawienie się pleśni. Tak moi drodzy, to przez niedoróbki i niechlujność wykonania budynek szkieletowy cierpi najbardziej. A co za tym idzie, zły PR „szkieleciaków”.

Mity o przekrojach ścian szkieletowych w Polsce

OSB to czyste zło!

MIT. Rozumiem, że ktoś może obawiać się składnika spoiwa, które skleja wióry. Chodzi o formaldehyd. Producenci płyt wzięli sobie do serca ten strach i w tej chwili zdecydowana większość producentów spełnia atesty higieniczne w klasie E-1. Np. SwissKrono, broszura Egger lub np. Kronospam (aktualny atest wygasł w lipcu 2020, czekam na aktualizację strony i atestu) podają warunki, jakie należy spełnić, żeby nikt na zdrowiu nie ucierpiał. Jest jednak jedno ALE… Wg obliczeń w zimie OSB się sprawdzi, ale w lecie przy źle działającej wentylacji (mam na myśli też zbyt suche środowisko) faktycznie płyta ta może zamoknąć z dyfuzji działającej od zewnątrz do wewnątrz – dlatego tak ważne jest, aby wykonać obliczenia pod kątem danej lokalizacji i oszacować, czy kondensat zdąży odparować!

Przykład [7] – zabudowa stelaża podtynkowego w przestrzeni instalacyjnej, płyta usztywniająca konstrukcję OSB, termoizolacja z włókien drzewnych, elewacja wentylowana, brak kontaktu płyty drewnopochodnej ze środowiskiem wewnętrznym, brak kondensacji, przegroda otwarta dyfuzyjnie!

Elewacja tynkowana tylko ze styropianem

MIT. Jeżeli elewacja wentylowana nie wchodzi w grę i jak ognia unikamy styropianu (EPS) warto zapoznać się z produktami z włókien drzewnych dedykowanych dla otwartych dyfuzyjnie tynków zewnętrznych:

Przykład [8] – ściana szkieletowa, otwarta dyfuzyjnie z płytą poszycia z włókien drzewnych przeznaczonych pod tynki, przy zaizolowanej przestrzeni instalacyjnej obowiązkowa jest też paroizolacja.
Przykład [9] – ściana szkieletowa, otwarta dyfuzyjnie z płytą poszycia z włókien drzewnych przeznaczonych pod tynki, przy pustej przestrzeni instalacyjnej paroizolacja jest również wymagana.

OSB i do tego EPS to gwarancja pleśni i absolutna herezja!

MIT. No cóż, tak jak mogę się zgodzić, że styropian pasuje średnio, tak nie można zaprzeczyć wynikom analiz:

Przekrój ściany szkieletowej z wełną mineralną OSB od zewnatrz i styropianem
Proszę bardzo: dowód obliczeniowy, że żadna kondensacja nie występuje – warunkiem koniecznym jest oczywiście dbałość wykonawcza i szczelne zaizolowanie styków płyt!
Przekrój ściany szkieletowej z wełną mineralną OSB od zewnatrz i styropianem łazienka
Dodałam jeszcze przekrój ze stelażem podtynkowym (łazienka)

Na dowód poprawności tego przekroju przyjęłam absurdalny mróz i bardzo wysoką wilgotność, czyli coś co praktycznie w Polsce nie występuje, a nawet jeśli to nie przez okres dłuższy niż parę dni, tydzień. Jeśli jest inaczej proszę o źródło do takich statystyk.

Czy jestem zwolennikiem takiego przekroju? Nie. Bo jak już wiecie – a jeśli nie wiecie to zaraz się dowiecie – jestem zwolennikiem „czystości” samej idei technologii drewnianej. Średnio podoba mi się wtłaczanie w ściany kolejnych warstw, bo to zazwyczaj generuje większe problemy wykonawcze (bardziej chodzi o niedokładność) i podwyższa koszty. Oczywiście nie oponuję, jeśli z obliczeń konstrukcyjnych wynika, że powinno pojawić się wzmocnienie, czy inne stężenie 🙂 Podoba mi się architektura drewniana, ta zabytkowa i współczesna. Pod warunkiem, że dążymy do zachowania równowagi, przy jednoczesnym braku skrajnego radykalizmu, jak np. rezygnacja z lodówki, czy oświetlenia elektrycznego 🙂 Jeżeli są tacy, którym nie przeszkadza styropian, czy OSB – proszę bardzo, wolna droga 🙂 Pamiętajcie tylko, żeby uzyskać od projektanta, czy wykonawcy wyniki analizy cieplno-wilgotnościowej dla waszego przypadku, a gdy ją zdobędziecie musicie ją jeszcze zrozumieć 🙂 Tak, tak, wiem, powtarzam się 🙂

Przykłady prawidłowego przekroju ściany domu szkieletowego

Generalnie wszystkie wyżej prezentowane przekroje są prawidłowe (oprócz Przykładu 6-go, który jest specjalnie „popsuty”) z zastrzeżeniem, że wykonamy obliczenia na realnych danych, dla zadanej lokalizacji i pod kątem oczekiwań komfortu cieplnego klienta 🙂 Dla całego roku!

Osobiście lubię ten przekrój, według potrzeb można go modyfikować, ale moim zdaniem im mniej warstw tym w sumie nieco taniej i mniej roboty:

Ten przekrój sprawdza się zarówno zimą, jak i latem, spełnia wymagania WT21 pod kątem „szczelnego” i energooszczędnego projektowania. Sprawdza się zarówno wełna mineralna, jak drzewna. Ewentualnie można rozważyć umiejscowienie paroizolacji ZA płytą (w lecie lepiej, a w zimie obliczeniowo wynik nie zmienia się, nie występuje kondensacja). Zamieniając OSB np. na płytę cementowo-włóknową należy pogrubić izolację.

Kontrowersje z wełną i styropianem w internetach…

Od pewnego momentu należę do grupy na facebooku dot. budownictwa szkieletowego. Ponieważ jest tam pewne grono wzajemnej adoracji, a przynajmniej tak to wygląda, wetknę kij w mrowisko. Tutaj. Dlaczego tutaj a nie na forum? By nie narazić się na lincz? Być może nie mam aż tak kłótliwej natury. Głównie jednak dlatego, że w jednym poście nie zawrę tych wszystkich linijek co tu. Nie wytłumaczę nieprzekonanym (lub właśnie przekonanym o jedynym słusznym, bo własnym, rozwiązaniu), żeby już odpuścili szerzenie pół-prawdy. Żeby nastała zgoda. Jedno mnie na pewno z tym gronem łączy – zamiłowanie i propagowanie wzorowej pracy na budowie i dobrej jakości materiałów.

Zacznijmy od tego co mówią warunki techniczne nt. projektowanych temperatur wewnątrz pomieszczeń. Zaznaczam, projektowane. Gdy ktoś jest ciepło- lub zimnolubny to trochę zmienia postać rzeczy. Oczywiście taka informacja jest cenna, jednak od czegoś musimy wyjść, zatem:

Wykaz z aktualnych warunków technicznych dot. temperatur w pomieszczeniach, w których przebywają ludzie.

W związku z tym zapisem rozpatrujemy dwie opcje +20 st. C i +24 st. C.
Co to znaczy? W programie do analizy cieplno-wilgotnościowej zadajemy po kolei takie temperatury i sprawdzamy, jak zachowa się projektowana przegroda.

Wpisałam zatem informacje nt. temperatur (czyli 20 st. C i 50% w.w) dobrałam takie same materiały i warunki na zewnętrze, aby otrzymać jak najbardziej zbliżone warunki co „grupa” i oto co mi wyszło:

Hejtowany przekrój z płytą OSB z EPS i tynkiem, kondensacja przy ekstremalnie niskiej temperaturze w Polsce prawie niespotykanej
(Anty?)Przykład [10] – zadałam takie wartości, żeby jak najbardziej zbliżyć się do „hejtowanego” przykładu.

Nie udało mi się osiągnąć wyniku z przykładu podanego na stronie firmy, której nazwa jest rodem z nordyckiej mitologii. „Udało” mi się natomiast wytworzyć kondensację na poziomie 0,18 kg/m2, a nie 2,2 kg/m2. Nie wiem dlaczego, przecież użyłam tych samych materiałów…

Drążąc temat dalej narzuciłam bardziej polskie warunki zimowe i oto wynik:

Hejtowany przekrój z płytą osb od zewnątrz z EPS i tynkiem brak kondensacji podczas "zwykłej" polskiej zimy
Przykład [10] – płyta OSB od zewnętrznej strony konstrukcji. Brak kondensacji w przegrodzie.

Narzucając surowsze warunki, większy mróz w zimie i upał w lecie, nadal przegroda ta zachowuje się bardzo dobrze, głównie dzięki tym 15 cm styropianu. Jednak nie jestem fanką tego rozwiązania, głównie z powodów „ideologicznych”, choć niektórzy pewnie uważają to za asekurację 🙂 Dodatkowo zwróciłabym uwagę (dość często piszę to w analizach, które dla Was robię) na ryzyko ewentualnej degradacji OSB z upływem lat. Pytanie jest jak wykonawca połączy ściany z fundamentem, stropem i dachem… Czy ewentualny kondensat ma czas na rozpulchnienie takiej płyty? Dlatego myślę, że najszybszym podsumowaniem będzie stwierdzenie, że dla majsterkowiczów, którzy sami budują swój wymarzony dom lepsza będzie przegroda otwarta dyfuzyjnie, a dla szybkiego systemu zleconego, gdzie standardem jest sucha, ciepła hala nie trzeba obawiać się „kanapki”. Byle był to rzetelny producent, a nie Janusz z firmy krzak…

Życzyłabym sobie (i reszcie świata :)), żeby każdy post, który zaczyna się
„Co sądzicie o przekroju, który dostałem od wykonawcy (…) OSB…”
był komentowany mniej więcej tak: Słuchaj, moim zdaniem OSB to nie najlepszy wybór, bo…”, albo „Twoja sprawa, ale poproś o przeprowadzenie analizy dla twojej lokalizacji”, albo „Mam taki przekrój, nad budową czuwał kierownik, mam wyniki analizy i jestem zadowolony”. Coś w ten deseń. Czyli nie bluzgajmy na kogoś, nie zrażajmy ludzi do tej technologii, kierujmy do źródeł i uczmy się od siebie. Rozumiem też, że fora i inne grupy są zakładane przez ludzi, którzy budują w określony sposób i nie chcą strzelać sobie w kolano oddając potencjalnego klienta konkurencji. Prawda, szczerość i cierpliwość zawsze się opłaca. Na dodatek świadczy to o profesjonalizmie i uczciwości, tak cennych obecnie. A klient? Jeden odejdzie, wróci dwóch…
Dbajmy o jakość, nie ilość. A wolność wyboru zostawmy tym co płacą 😀

Chyba już wystarczy, co myślicie? Jeśli macie pytania lub chcielibyście sprawdzić poprawność skonfigurowania waszych ścian to zapraszam do kontaktu.

Od architekta – esencja technologii drewnianej, otwartość dyfuzyjna level master

Szwajcaria krajobraz górski architektura drewniana

Moim zdaniem decydując się na budowę domu w technologii lekkiego szkieletu drewnianego powinniśmy sugerować się również, o ile nie przede wszystkim, „czystością” materiałową. I nie chodzi mi tu dosłownie o zabrudzenia, a o filozofię. Drewno to biomasa, budulec naturalny. Dlaczego zatem nie pozostać przy tym materiale? Po co zakrywać ten niesamowity, zdrowy i przyjazny człowiekowi surowiec?

Może się czepiam, ale jaki jest sens traktować ścianę szkieletową tak samo jak murowaną? Mam na myśli zakrywanie jej styropianem i tynkiem?
Technologia szkieletowa daje nam niesamowite możliwości kształtowania bryły i wykończenia. Myślę, że warto uwzględnić ją w dyskusjach.

Prawidłowy przekrój ściany szkieletowej – wnioski

Podejrzewam, że trochę kręci się wam w głowach od tych przykładów, temperatur, wilgotności… Musicie wiedzieć, że nie dorzuciłam jeszcze obrazków rozkładu ciśnienia w tych przegrodach. A chciałam! 🙂

Nie przedłużając:

  • jeżeli jesteś osobą mocno zorientowaną na naturę, nie chcesz stosować membran lub/i wentylacji mechanicznej masz szansę z powodzeniem uzyskać taką przegrodę stosując materiały dostępne na rynku, choć raczej będą one droższe niż te konwencjonalne;
  • jeżeli jesteś osobą która chce mieć zawsze czyste i świeże powietrze bez względu na porę roku i nie przeszkadzają ci płyty OSB, membrany i kanały wentylacji mechanicznej możesz wybrać praktycznie każdy oferowany na rynku przekrój, pod warunkiem że jest on dostosowany do twojej lokalizacji i są na to przeprowadzone analizy cieplno-wilgotnościowe i oczywiście mieści się w budżecie;
  • jeżeli pod żadnym pozorem nie chcesz mieć w ścianie płyt OSB możesz je śmiało zastąpić innymi materiałami np. płytami gipsowo-włóknowymi lub gipsowo-cementowymi, czy innymi glinianymi;
  • jeżeli wymagasz odpowiedniej ochrony przeciwpożarowej również znajdziesz takie produkty, a nawet gotowe systemy które spełnią twoje wymagania (lub/i prawne);
  • jeżeli decydujesz się na budowę z firmą która oferuje konkretną technologię masz prawo zażądać od wykonawcy analizy cieplno-wilgotnościowej dla twojego przypadku – jeśli nie udzieli ci informacji nt. własnego produktu to chyba warto poszukać innej ekipy.

W jednym z poprzednich postów wspomniałam, że nie ma złych technologii. Można je tylko nieumiejętnie zastosować. I tu jest pies pogrzebany. Nie sugerujcie się jednym artykułem (tym również!), wyróbcie sobie opinię sami.



14 thoughts on “Dom szkieletowy – prawidłowy przekrój ściany szkieletowej”

  • Dzień dobry, mam pytanie odnośnie przykładu 10 – konstrukcja ściany gr słupków 140mm nie trzeba na zewnętrzną płytę osb dawać folii wiatrizolacyjnej (tj pomiędzy płytę osb 12mm a styropian?? Czy styropian musi być ryflowany czy gładki i czy skoro nie ma folii to można styropian przykleić bezpośrednio do płyty? Ponadto w tym przykładzie od wewnątrz jest tylko płyta karton gips – nie trzeba pod spód dawać płyty OSB?

    • Dziękuję za komentarz 🙂
      Zanim przejdę do odpowiedzi pragnę zwrócić Pana uwagę na fakt, że jest to anty-przykład przedstawiony przez jednego z producentów domów w technologii drewnianej,
      jako koronny dowód partactwa i niewiedzy konkurencji 🙂 Cóż – tak skonstruowana ściana, jak u nich na stronie – faktycznie nie wygląda dobrze w obliczeniach cieplno-wilgotnościowych.
      Choć zamieniając paroizolację na „mocniejszą” problem z zawilgoceniem OSB prawie znika (obliczeniowo, bo zostaje kwestia staranności wykonania).
      Warto dodać, że zagadnienia konstrukcyjne nie są tu omawiane.
      Nie wiem też na jakim etapie prac Pan już jest? Czy mówimy czysto teoretycznie? Poniższe odpowiedzi są dość ogólne i bez znajomości Pana konkretnego przypadku trudno mi odpowiedzieć bardziej szczegółowo.
      Jednak z treści komentarza wnioskuję, że zagląda Pan na fora, czyta artykuły i ogólnie zgłębia temat – co jest bardzo na plus.
      Nie przedłużając:
      1. Wiatroizolacja pod EPS (styropian „gładki”, klejony do płyty wg. sztuki) obliczeniowo niewiele wnosi, bo zmienia się tylko nieznacznie współczynnik tłumienia amplitudy temp.), ALE
      2. jeżeli pyta Pan o „patent” ryflowanego styropianu, to logika nakazuje uważać, że chodzi tu o spływanie pod wpływem grawitacji ewentualnych skroplin – które wytworzą się w rowkach –
      po powierzchni OSB i zapewne stąd ta ochrona płyty w postaci wiatroizolacji – ogólnie można uznać to za wykonawczą czujność, choć wszystko zależy od poprawności wykonanego styku ściany z fundamentem, czyli miejsca, gdzie woda może swobodnie wydostać się na zewnątrz bez zastoju (mam na myśli zastosowanie odpowiednich obróbek, klinów itp – wszystko, by ściana nie była narażona na długotrwały kontakt z wodą);
      Na szybko pojawiają się jednak co najmniej trzy kwestie: a.ryflowanie na pewno pogarsza parametry termoizolacyjne EPS i dla mnie to jak kupowanie nowego, ale już „zepsutego” materiału, b. dochodzi też kwestia klejenia płyt styro do membrany, która teraz jest warstwą rozdzielającą i mogą powstać pęcherze powietrza, kt zmniejszają przyczepność, a tym samym powodują niekorzystne „poduszki” – niekorzystne z kilku względów, ale nie będę się tu teraz rozpisywać, c. wiatroizolacja – jak sama nazwa wskazuje ma chronić przed działaniem wiatru – tzn. ma zabezpieczać przed dostawaniem się wody opadowej do wnętrza przegrody z zewnątrz, ma to sens, gdy np. stosujemy elewację wentylowaną (deski na ruszcie), a wiatr może wtłoczyć kropelki wody/śniegu między okładzinę, a płytę poszycia…zatem… ocieplając EPS „ryflowanym” zgodnie z zaleceniami producenta, jaki sens ma wiatroizolacja? może warto rozważyć inną powłokę chroniącą OSB? No i czy jest pewność, że rowki od góry do dołu tworzą ciągłość? Nie przekonuje mnie to rozwiązanie, ale… nie mój projekt, nie mój dom – jeśli ktoś da Panu gwarancję na takie rozwiązanie, to proszę je rozważyć;
      3. Płyta OSB od wewnątrz to nie kwestia trzeba/nie trzeba 🙂 To wynika z obliczeń konstrukcyjnych. W tym przykładzie dodatkowa płyta od wewnątrz
      nie zmienia nic w obliczeniach cieplno-wilgotnościowych – przy zastrzeżeniu, że nie rezygnujemy z paroizolacji! Zatem wszystko zależy od obliczeń konstruktora. Zazwyczaj jednak stosuje się pojedynczą tarczę, ale znów wszystko zależy od przypadku. Wyjątkiem mogą być prefabrykaty, ale to wynik technologii, a nie mnożenia kosztów.
      W tym miejscu zwracam uwagę na to, że mocując płytę (obojętnie, czy pojedynczą GK, czy najpierw OSB a później GK) do konstrukcji nośnej dziurawimy paroizolację, a to może być początkiem problemów (patrząc na ilość zszywek/m2), należy zadbać o uszczelnienie takich miejsc;
      Proszę dać znać, czy udało mi się odp. na Pana pytania, pozdrawiam.

  • Dziękuję serdecznie że w ogóle Pani odpowiedziała bo przyznam szczerze że jestem miło zaskoczony 🙂 Chętnie skontaktowałbym się z Panią np. mailowo aby uszczegółowić nieco temat, gdyż jutro już mam rozpocząć prace. Zawsze warto posłuchać opinii i rad kogoś doświadczonego w materii. Jeśli uznałaby Pani że może mi coś jeszcze doradzić to chętnie skorzystam. A co do mojej wiedzy hehe jest to mozolne przeglądanie informacji w sieci, gdzie jak sama Pani w treści artykułu wspominała – są różne szkoły i często informacje są sprzeczne. Pozdrawiam serdecznie, a artykuł jest bardzo ciekawy i pomocny.

    • Panie Marcinie, dziękuję za dobre słowo, niewielu ma odwagę napisać wprost lub zwyczajnie zadać pytanie 🙂 Oferuję pomoc w zakresie opisanym w ostatnim akapicie, jest też opcja darmowej oceny wybranej przegrody, zapraszam zatem do kontaktu 🙂 Jeśli będzie potrzebna dalsza konsultacja też chętnie pomogę, a jak nie będę mieć wiedzy to się do tego przyznam i przekieruję do tych co mogą ją mieć 🙂

  • a jak wykonać izolacje w ścianie dachu mansardowego dachu nie rozbiorę wszystko muszę wykonać od wewnątrz płyta osb świetna sprawa jako zabezpieczenie przed kunami
    Dziękuję za wnikliwe analizy i pozdrawiam serdecznie.

    • Panie Marianie, dziękuję za zapytanie i pozytywny odbiór artykułu. Dach musi spełnić nieco wyższe kryteria izolacyjności termicznej niż ściana. Zależy też, czy to poddasze użytkowe i jaką pełni funkcję. Istnieje możliwość zaizolowania poddasza bez ingerencji w pokrycie, ale wszystko zależy od przypadku, a w tym m.in. stanu technicznego dachu, ścian i stropu poddasza. W razie dalszych pytań i zainteresowania współpracą, proszę o kontakt mailowy (biuro@herarchitecture.pl), pozdrawiam 🙂

  • Dzień dobry.
    Mam pytanie o przekrój ściany zewnętrznej mojego domu. Co Pan o nim sądzi. Na zewnątrz deska elewacyjna 5 cm, pustka powietrzna na łatach 2 cm, wiatroizolacja, osb 12 mm, 25 cm celuloza, folia paroizolacyjna o zmiennym sd tzw paroizolacja inteligentna, przestrzeń instalacyjna 5 cm pusta płyta farmacel.
    Dom stoi od dwóch lat. Ale ściana nie daje mi spokoju. Proszę o Pana opinię.
    Pozdrawiam
    Marcin

    • Dzień dobry, chyba przeoczył Pan fakt, że artykuł napisała kobieta 🙂 Nie unosząc się dumą odpowiem: za mało danych o rzeczywistych produktach, nie znam lokalizacji i sytuacji na działce, no i nie wiem, czy nie zaszła pomyłka z tą 5 cm deską i 2 cm pustką went od strony zewnętrznej (lepiej jakby było odwrotnie, jednak do analizy ściany nic to nie wnosi). Przyjęłam standardowe materiały wiodących producentów i otrzymujemy: płyta OSB na zewnątrz w okresie zimowym może stanowić barierę dla pary wodnej i jej kondensację, przewiduje się jej wyparowanie w okresie ciepłym w ok miesiąc, jeśli chodzi o porę letnią to wszystko jest ok. Nie wiem jednak co z wykonawstwem i czy były użyte wyroby dobrej jakości… Trudno o rzetelną opinię w tym przypadku.

  • Dziękuję za odpowiedź. Oczywiście, że artykuł napisała kobieta. Szkoda że nie przeczytałem go w momencie budowy domu, mniej by było teraz stresu o budynek że ścianami zamkniętymi dyfuzyjnie. Przepraszam, za zwrot ” Pan” wkradła się literówka.
    Co do przekroju ściany to jest tak ja napisałem na zewnątrz, deska tzw pół bal z modrzewia o grubości 5 cm, dalej pustka ok 2.2 cm ( nabite są łaty w pionie), dalej wiatroizolacja ( nie pamiętam producenta), wiatroizolacja ma zakłady po ok 15 cm jedna na drugą, dalej osb 12 mm montowana tak ze między jedną płytą a drugą jest przerwa 3mm, Ponadto w płytach osb od wysokości ok 1,5 m od podwaliny wykonawca ponawiercał otwory o średnicy ok 10 cm (twierdził że otwory są w celu ewentualnego odprowadzenia wilgoci) następnie jest konstrukcja zasypana celulozą isofloc w sumie 25 cm, następnie folia opóźniająca przenikanie pary wodnej Isofloc activ o zmiennym sd (według producenta sd od 0,25 do 10) paroizolacja jest szczelnie poklejona dedykowanymi taśmami, następnie przestrzeń instalacyjna 5 cm (tu idą wszelkie instalacje. Na koniec jest płyta farmacell gipsowo włuknowa.
    Z racji tego że artykuł Pani na temat przekrojów ścian w budynkach szkieletowych wydaje mi się jednym z najbardziej rzeczowych jakie czytałem poprosze o Pani opinie co do tej przegrody. Wiem ze juz mleko się rozlało i budynek stoi ale może jakieś sugestie na co zwrócić uwagę mieszkając w nim, Co to znaczy że ściana będzie schła ok 30 dni latem. Czy może to mieć wpływ na trwałość konstrukcji? Z wyrazami szacunku
    Marcin

    • Dzień dobry, Panie Marcinie. Sądząc po treści Pana ostatniej wiadomości uważam, że wykonawca był solidny i bazował na projekcie. Ponieważ budynek już stoi i żadnych modyfikacji nie wprowadzimy musimy pracować na tym co mamy. Nie ma sensu zatem rozpisywać się, że lepiej byłoby, gdyby OSB było od wewnątrz (choć to prawda :)) i gdyby pustka pomiędzy wiatroizolacją, a balem była większa. Skupmy się na plusach tego przekroju: przestrzeń instalacyjna (chroniąca przy okazji paroizolację), dobra izolacja termiczna. Co robić? Nie znam Pana sytuacji terenowej i wentylacyjnej. Chodzi o to, że jeżeli mamy went, mech. możemy panować nad środowiskiem wewnętrznym budynku, czyli: możemy przewidzieć ile pary wodnej będzie przenikać przez przegrodę. Przy went. grawitacyjnej jest to trudniejsze, ale można posiłkować się np. domową stacją pogodową, która mierzy nam temp. i wilg. względną wew. i na zew. (i możemy reagować). Jeśli działka jest mocno zacieniona lub/i ograniczona np. skarpą naturalne osuszanie wiatrem będzie ograniczone. Teraz rozumie Pan moją „obawę” o ten gruby modrzew (jak ze szczelnością styków?) i bardzo małą pustkę powietrzną dla hulania wiatru… Przejdę teraz do odp. co z tym schnięciem. Normy (niemieckie) określają dozwoloną ilość spodziewanego kondensatu nagromadzonego zimą i czas jego odparowania w lecie. Lub już na wiosnę, jeśli jest ciepła i sucha. Max. dozwolona ilość kondensatu to 0,5-1kg/m2, a czas schnięcia to 90 dni. Pana ściana spełnia te warunki przyjmując nawet wyższą temp. i wilgotność wzgl. wewnątrz w zimie, gdy średnia temp. i ww na zew. na przestrzeni 90 dni to -5 st. C. ALE mówimy tu tylko o dyfuzji, a nie uwzględniamy jeszcze 2 czynników – na które obliczeniowo trudno wpłynąć – czyli na absorpcję materiałów budowlanych i podciąganie kapilarne w danej sytuacji. Chodzi mi o styk ściany z ziemią (fundamentem). Grawitacja robi swoje, czyli tak, jak Pan opisał, że wykonawca przewidział otwory w dolnej części przegrody… Cóż logiczne, ale czy został zapewniony równie sprytny system odprowadzenia tej wody? Czy zalegający śnieg nie powoduje efektu „czopu”? Czy woda opadowa nie rozbryzguje się na podstawę ściany? Czy nie ma obawy o nadmierną degradację materiałów (OSB, kt niezabezpieczona również na krawędziach ma tendencję do podciągania wody i puchnięcia – tu uwaga na zamarzanie i rozrywanie włókien)? Tu wkracza potrzeba rozważenia już indywidualnych rozwiązań architektonicznych. Jak Pan widzi sam przekrój ściany to dopiero początek 🙂 Na Pana miejscu – podkreślam, nie znam całej sytuacji – skupiłabym się na świadomym użytkowaniu domu. Śmiesznie to brzmi, ale to konieczność w czasach, gdy wymaga się coraz więcej od samego budynku nie edukując przy tym użytkowników, jak z niego korzystać. To tak jak z samochodem, aby jechał trzeba paliwa i oczywiście odpowiedniej konserwacji. Czyli co – monitorujemy temperaturę i wilgotność względną wewnątrz budynku. Jeśli obserwacje pokazują notoryczne przekraczanie 60% w.w a regularne wietrzenie nic nie daje, rozważamy zakup np. osuszacza powietrza. To raz. Dwa dbamy o otoczenie budynku. Obserwujemy co się dzieje z wodą opadową, czyścimy regularnie rynny i rury spustowe. Patrzymy, czy nie rozwija się gdzieś mech (to też sygnał!). Planujemy nasadzenia (drzewa i krzewy), tak by nie utrudniały cyrkulacji powietrza wokół budynku…
      To chyba wszystko. Na początek 🙂 Mam nadzieję, że jest Pan spokojniejszy i że pomogłam nieco? Pozdrawiam!

      • Dziękuję za odpowiedź. W domu jest wentylacja mechaniczna. Latem wilgotność w domu ( przy obecnych pogodach) wynosi 55 – 63 % czasami ale rzadko dochodzi do 65. Zimą natomiast wacha się między 30 a 40 % . Większość czasu bliżej 30. Dom znajduje się w centralnej Polsce woj łódzkie. Działka przy lesie.
        Pozdrawiam
        Marcin

        • Ewentualny kondensat ma bardzo duże szanse na całkowite odparowanie 🙂 Mam nadzieję, że ta płyta osb tez nie ulegnie zbytniej degradacji od war. zewnętrznych. i że wykonawca spisał się na medal.

  • Dobry wieczór,
    właśnie w czwartek zacząłem budowę naszego domu szkieletowego. Stal zamówiona, drewno na konstrukcję zamówione, wiązary zamówione.
    Po lekkich perturbacjach związanych z pracami ziemnymi pospółka już gotowa i czeka na kanalizację.
    Dom buduję systemem gospodarczym. Także jestem inwestorem – bardziej żona:) Geodetą, tyczkowym, zagęszczaczem, majstrem, kierownikiem robót:)
    Od poniedziałku zakupy (rury kan, styrodur i aroty) ale się za bardzo rozgadałem.
    Ale nie o tym chciałem mówić.
    Chciałbym się Pani zapytać, poradzić o przekrój ściany.
    Chciałbym zastosować następujący od wewnątrz.
    Płyta gipsowa
    Ruszt instalacyjny 4,5×5 wypełniony wełną
    Konstrukcja 195×45 wypełniona wełną
    płyta gipsowa włóknowa do zastosowania na zewnątrz
    wiatroizolacja
    wełna skalna 10 cm
    tynk otwarty dyfuzyjnie
    Z góry dziekuję za odpowiedź

    • Dzień dobry, gratuluję 🙂 Na pierwszy rzut oka brakuje paroizolacji. Nie wiem też co to za płyta gips-włóknko, ani jaki rodzaj wełny i wentylacji. Jednak zakładając produkty znanych producentów i sprawną wentylację to po dodaniu paroizolacji ten przekrój jest całkiem spoko, byc może nawet nieco przewymiarowany do standardwych WT, ale jeszcze nie pasywny:) pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *